
Windows jaki jest – wszyscy wiemy. Linux… też wszyscy nie wiemy.
Mając wiedzę podstawową co do środowiska linux (potrafię się posługiwać konsolą itp.) postanowiłem przetestować przejście z Windowsa na Linuxa na sprzęcie bardzo mobilnym – netbooku Fujitsu Siemens Aminlo mini Ui 3520.
Na netbooka nie mogę nic złego powiedzieć poza tym, że jest mały i mobilny, ale to też jego największe plusy.
A zatem zaczynamy…
Wybór padł na ubuntu. Ze strony ubuntu.pl zassałem wersję niby dedykowaną dla netbooków (Ubuntu 10.04PL Lśniący Lamparcik Netbook Edition).
Instalacja
Bezproblemowa, poza faktem, iż potrzebny jest napęd CD na usb
Pierwsze wrażenie
Jak najbardziej pozytywne. Przyjazne menu, szybkość działania znośna, itp.

Aplikacje
Po przejrzeniu wszystkiego, stwierdzam, iż linux ten dorósł to instalacji na komputerach osób całkowicie „zielonych”. Jest wszystko co trzeba i zero zabawy z kompilacją jądra, konsolą, itp.
Do pracy (zupełnie tak, jakby na netbooku szło pracować) mamy Open Offica – co w moim przypadku jest w zupełności zadowalające – na innych komputerach też używam OO.
Multimeda – filmy, radia internetowe, mp3 – wszystko to działa bez zarzutu.
Internet – Jest Firefox, ja korzystam z Opery, dlatego uruchomiłem stronę Opery zassałem plik i uruchomiłem (i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zainstalowało się bezproblemowo, żadnego kombinowania z pakietami zależnościami itp.), no i mam Operę.
Instalacja reszty softu odbywa się w pełni automagicznie z GUI, nawet bez wiedzy o tym, iż jest coś takiego jak konsola. Wystarczy tylko wpisać nazwę programu, wybrać to co znajdzie i kazać zainstalować, a cała reszta (ściąganie, szukanie zależności, konfiguracja) odbywa się automatycznie.
Na uwagę zasługuje jeszcze zintegorowany klient komunikatora i powiadomienie o wiadomościach i mailach.
Sprzęt
I tu ku mojemu zdziwieniu również wszystko ruszyło, wifi, bluetooth, nawet blueconnect z ery… normalnie szok.

Nie obyło się jednak bez problemów.
Otóż w tym netboobu obsługa „dodatkowych klawiszy” robiona jest w jakiś magiczny sposób… Co za tym idzie, pod linuxem jest problem z klawiszami do zarządzania jasnością ekranu, włączaniem wi-fi i kamery. Niemniej jednak jeśli włączy się przed wystartowaniem linuxa to wszystko działa jak należy.
Rzucając okiem na internet dowiedziałem się, że nie tylko ja mam taki problem i, że prace nad rozwiązaniem trwają… pozostaje więc czekać.
Podsumowując
Świat idzie na przód i od ostatniego mojego podejścia do migracji na linuxa dużo się zmieniło.
Obecnie jest to na takim etapie, iż da się bezawaryjnie przesiąść.
W teorii na ten system mogą zacząć przechodzić osoby, które od komputera wymagają tylko przeglądarki internetowej i worda…
Plusy ubuntu na (moim) netbooku:
-wygląda lepiej niż winda
-dostęp do paru narzędzi, których pod windą nie ma
-wszystko działa jak należy
-można wkładać cudze pen-drivy i nie bać się wirusów
-są wszystkie możliwe, potrzebne do życia aplikacje
-Linux
Minusy:
-netbook coś się strasznie grzeje
-te nieszczęsne dodatkowe klawisze…
-LINUX
Napisano : 10-07-2010 | W : Hardware, High tech - czyli nowinki, Komputery, Moje Boje